osobisty Tłumacz…

Bardzo dużo mam w sobie pragnień i wiedzy „jak powinno być” – na przykład z moją modlitwą, byciem przy Jezusie. Mogę głosić rekolekcje, konferencje, mogę udzielać porad…

A gdy przychodzi podjąć konkretne małe kroki w wierności modlitwie, w rezygnacji z czegoś na rzecz bycia z Jezusem, to… wtedy włącza mi się mój osobisty Tłumacz… i zaczynam się tłumaczyć, że nie mogę, że nie dziś, że teraz nie dam rady… i Tłumacz wie jak się wykręcić, zawsze…

Moje pytanie do siebie – to jak wyłączyć Tłumacza, a robić to, co tak chętnie głoszę…

Jak wybierać Jezusa w drobiazgach codzienności…

I pozostaję z tymi pytaniami, wierząc, że Bóg mi podpowie… bo On wie…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *